Trauma międzypokoleniowa – jak doświadczenia przodków wpływają na nasze dorosłe życie

Trauma międzypokoleniowa – jak doświadczenia przodków wpływają na nasze dorosłe życie

Czy zdarza Ci się odczuwać niewytłumaczalny lęk, smutek lub napięcie, choć obiektywnie wszystko układa się dobrze? A może masz wrażenie, jakby niewidzialny bagaż emocjonalny towarzyszył Ci od zawsze, chociaż nie potrafisz wskazać jego źródła w swoim własnym życiu? Psychologia coraz częściej dostrzega to zjawisko i nazywa je traumą międzypokoleniową. W tym artykule – napisanym z perspektywy psychologa – w przystępny sposób wyjaśnię, czym są traumy przenoszone z pokolenia na pokolenie, jak powstają i wpływają na nasze emocje, zachowania oraz relacje w dorosłości. Przytoczę też najnowsze badania naukowe i opinie ekspertów z dziedziny psychotraumatologii, a na koniec podpowiem, jak terapia może pomóc przerwać ten zaklęty krąg i odzyskać kontrolę nad swoim życiem.

Trauma międzypokoleniowa – jak doświadczenia przodków wpływają na nasze dorosłe życie

Czym są traumy międzypokoleniowe?

Trauma międzypokoleniowa (nazywana też transgeneracyjną) to psychiczna rana lub obciążenie emocjonalne, które jedno pokolenie przekazuje kolejnemu. Innymi słowy, skutki poważnych traum rodziców czy dziadków mogą odbijać się na zdrowiu psychicznym i funkcjonowaniu ich dzieci oraz wnuków. Osoby z kolejnych generacji, dotknięte takim dziedzictwem, przejawiają różnorodne objawy – od ciągłego niepokoju, przygnębienia, problemów z zaufaniem, po poczucie niskiej wartości czy nawet symptomy stresu pourazowego (PTSD) – mimo że same nie przeżyły bezpośrednio dramatycznych wydarzeń, które te reakcje pierwotnie wywołały. Co ważne, źródłem traumy międzypokoleniowej mogą być zarówno zdarzenia indywidualne, takie jak przemoc w rodzinie czy nadużycia, jak i zbiorowe katastrofy, np. wojna, ludobójstwo czy klęski żywiołowe.

Jak to możliwe, że trauma przodków wpływa na dzieci? Wyobraź sobie rodzinę, w której dziadkowie przeżyli wojnę. Ich dzieci (drugie pokolenie) dorastały w cieniu tych bolesnych doświadczeń – być może w domu panowała atmosfera lęku, milczenia lub emocjonalnego dystansu. Te dzieci, nawet jeśli same nie były na froncie, mogły przejąć od swoich rodziców pewne wzorce emocji i zachowań ukształtowane przez wojnę. Teraz, jako dorośli, często niosą w sobie skutki tamtych przeżyć. Badacze opisali na przykład tzw. syndrom drugiego pokolenia u dzieci ocalałych z Holokaustu – wielu z tych dorosłych już dzieci zmaga się z niewyjaśnionym lękiem, koszmarami sennymi czy depresją, choć nie doświadczyli wojny bezpośrednio. W jednym z klasycznych badań stwierdzono, że potomkowie osób, które przeżyły obóz koncentracyjny, mieli zmienione poziomy hormonów stresu, jakby ich ciała były wciąż w trybie alarmowym – co sugeruje, że traumatyczne przeżycia rodziców i dziadków wpłynęły na ich dzieci jeszcze przed narodzeniem. Nawet po wielu latach od zagrożenia, organizmy tych potomków nie wracały w pełni do stanu równowagi, co przekładało się na problemy emocjonalne i zdrowotne w dorosłym życiu. Trauma międzypokoleniowa może więc dotyczyć całych rodzin, grup etnicznych czy narodów naznaczonych dramatyczną historią – wszędzie tam, gdzie echo dawnych krzywd rozbrzmiewa w psychice kolejnych generacji.

Jak trauma przechodzi z pokolenia na pokolenie? Mechanizmy przekazywania

Trauma międzypokoleniowa nie przenosi się w magiczny sposób – stoją za nią konkretne mechanizmy psychologiczne i biologiczne. Warto je zrozumieć, by pojąć, czemu pewne emocje czy reakcje tak silnie zakorzeniają się w rodzinach.

1. Mechanizmy psychologiczne (relacyjne)

Pokaż więcej

Najważniejszą rolę odgrywa tu rodzina i więź emocjonalna między rodzicem a dzieckiem. Dziecko od urodzenia chłonie atmosferę domu niczym gąbka – uczy się, czym jest świat, czy ludziom można ufać, jak reagować na stres. Jeśli rodzic nosi w sobie nieprzepracowaną traumę, wpływa to na jego zachowanie i styl wychowawczy. Może np. być nadmiernie lękowy, nadopiekuńczy albo przeciwnie – wycofany emocjonalnie i chłodny. Takie postawy podświadomie przekazują dziecku komunikat, że świat jest miejscem niebezpiecznym, a ludziom nie warto ufać. Badania wskazują, że trauma może być przekazywana w bardzo subtelny sposób poprzez relacje przywiązaniowe w rodzinie – dziecko wyczuwa napięcie rodzica, obserwuje jego reakcje i mimowolnie je przejmuje. Jeżeli mama lub tata sami doznali w dzieciństwie krzywdy, mogą mieć trudność w okazywaniu czułości albo miewać nieadekwatne wybuchy złości czy paniki – a dziecko, nie rozumiejąc przyczyny, dostosowuje się do tych zachowań, kształtując własną osobowość pod ich wpływem. Bywa też, że w rodzinach dotkniętych dawną traumą panuje zmowa milczenia – trudne tematy są unikane. Jednak nie oznacza to, że dziecko niczego nie czuje. Wręcz przeciwnie, maluch wyczuwa niewypowiedziany ból czy strach i może brać na siebie emocjonalny ciężar, próbując „uleczyć” rodzica albo wypełnić pustkę w rodzinie. W psychologii mówi się czasem o „tajemnicach rodzinnych” lub „duchach przeszłości„, które wpływają na następne pokolenia, dopóki trauma nie zostanie uświadomiona i przepracowana.

2. Mechanizmy biologiczne (epigenetyczne)

Pokaż więcej

Zadziwiające odkrycia ostatnich lat pokazują, że trauma może pozostawiać fizyczny ślad w naszych ciałach i genach, który potem jest dziedziczony. Jak to działa? Otóż skrajny stres przeżywany przez rodzica (zwłaszcza matkę w ciąży) może wywołać zmiany w funkcjonowaniu jego organizmu, a te z kolei wpływają na rozwijające się dziecko. Przykładowo, jeśli kobieta w ciąży doświadcza przemocy lub żyje w ciągłym lęku, jej organizm zalewają hormony stresu, które przez łożysko docierają do płodu. Dziecko niejako „uczy się” już w brzuchu mamy, że świat jest pełen zagrożeń – jego układ nerwowy rozwija się w trybie gotowości na stres. To może skutkować pewnymi zmianami biologicznymi. Naukowcy wyjaśniają to zjawisko za pomocą epigenetyki. Epigenetyka bada, jak czynniki środowiskowe wpływają na włączanie lub wyłączanie naszych genów, nie zmieniając samego kodu DNA. Mówiąc prościej: życiowe doświadczenia nie zmieniają sekwencji genów (DNA), ale mogą „nastroić” aktywność genów poprzez dołączanie do nich drobnych znaczników chemicznych. Te „znaczniki” działają jak przełączniki – pod wpływem silnego stresu nasze komórki mogą dodać do DNA chemiczne markery (np. grupy metylowe), które wyciszają niektóre geny lub zmieniają sposób ich ekspresji. Dzięki temu organizm próbuje przystosować się do trudnych warunków (np. przygotować dziecko na życie w stresującym środowisku). Co zdumiewające, takie zmiany epigenetyczne mogą być przekazywane dalej potomstwu – czyli dziecko może odziedziczyć po rodzicu niezmieniony gen, ale z „dołączonym” znacznikiem mówiącym, by gen zachowywał się inaczej. W ten sposób trauma doświadczona przez jedno pokolenie zostawia biologiczną pamiątkę w ciele następnego pokolenia.

Wpływ traumy międzypokoleniowej na dorosłe życie

Skutki traumy międzypokoleniowej potrafią ujawniać się w dorosłości na wiele sposobów. Często osoby nią obciążone nie zdają sobie sprawy z jej istnienia – dostrzegają u siebie pewne trudności, ale nie wiedzą, skąd się biorą. Oto kilka możliwych oznak, że możemy zmagać się z „odziedziczoną” traumą:

  • Chroniczny lęk lub przygnębienie bez wyraźnej przyczyny – wewnętrzne poczucie zagrożenia, które nie współgra z rzeczywistością (np. ciągłe zamartwianie się, choć obiektywnie jest bezpiecznie).
  • Nadmierna czujność albo przeciwnie – odrętwienie emocjonalne – część osób żyje w ciągłym napięciu, spodziewając się najgorszego, inne z kolei czują się jakby odłączone od swoich emocji, przytłumione.
  • Niskie poczucie własnej wartości i trudności w radzeniu sobie – głębokie (często nieuświadomione) przekonanie „ze mną jest coś nie tak” lub „nie zasługuję na szczęście”, połączone z kłopotami w codziennym funkcjonowaniu, organizacji życia, podejmowaniu decyzji.
  • Problemy w relacjach – mogą przejawiać się jako brak zaufania do ludzi, lęk przed bliskością lub przeciwnie – paniczny strach przed opuszczeniem i nadmierna zależność od partnera. Osoby z traumą międzypokoleniową czasem powtarzają nieświadomie destrukcyjne wzorce swoich rodziców (np. wchodzą w związki z przemocą, bo taki model miłości znają z domu) albo unikają konfliktów za wszelką cenę, nie potrafiąc zdrowo wyrażać złości.
  • Objawy przypominające zespół stresu pourazowego (PTSD) – np. koszmary senne, natrętne obawy, reakcje paniki w sytuacjach kojarzących się z dawnym zagrożeniem, choć obiektywnie ta osoba nie przeżyła traumy bezpośrednio. Ciało reaguje tak, jakby pamiętało cudzą traumę.

Badania kliniczne potwierdzają, że u osób dotkniętych traumą przeniesioną z poprzednich pokoleń rzeczywiście można zaobserwować wiele z powyższych objawów.  Na przykład potomkowie osób po ciężkich przeżyciach wojennych lub ofiar przemocy częściej zmagają się z zaburzeniami lękowymi i depresją niż reszta populacji. Mają też skłonność do dysocjacji (uczucia odrealnienia, oddzielenia od siebie) oraz problemy z regulacją emocji. W relacjach międzyludzkich może im brakować wzorca zdrowej bliskości – jeśli wychowali się bez poczucia bezpieczeństwa, trudno im zaufać partnerowi lub odnaleźć stabilność. Często mówią o poczuciu, że „noszą w sobie cudzy ból” albo że „coś jest ze mną nie tak, choć nie wiem co„. To odzwierciedla wewnętrzny konflikt między niewidzialnym ciężarem przeszłości a pragnieniem normalnego życia.

Ważne jest, by zrozumieć, że te trudności nie wynikają z słabości charakteru czy „wad” osobowości. Są raczej naturalną konsekwencją doświadczeń zapisanych w rodzinnej historii. Gdybyśmy znali pełną opowieść poprzednich pokoleń, wiele naszych lęków i reakcji mogłoby okazać się logiczne. Na przykład osoba, która podświadomie boi się głośnych dźwięków i tłumu, być może rezonuje z niewyrażonym lękiem matki, która przeżyła bombardowanie w dzieciństwie. Ktoś, kto czuje przesadną odpowiedzialność za wszystkich dookoła, mógł dorastać przy rodzicu dotkniętym traumą, wcześnie „dorastając za szybko” i ucząc się troski o emocje innych kosztem swoich. Świadomość tych zależności to pierwszy krok, by zacząć je zmieniać.

Jak terapia może pomóc przerwać ten cykl?

Skoro traumy mogą przenikać przez pokolenia, rodzi się pytanie: czy da się przerwać to błędne koło? Dobra wiadomość jest taka, że tak – jest to możliwe. Choć dziedziczony bagaż może być ciężki, odpowiednia pomoc psychologiczna pozwala go rozpoznać i stopniowo z niego odciążać siebie oraz przyszłe pokolenia.

Psychoterapia – zwłaszcza prowadzona przez specjalistę od traumy (psychotraumatologa) – jest jak wspólna podróż w głąb rodzinnej historii i własnego wnętrza, która prowadzi do uzdrawiających odkryć. Często już samo uświadomienie sobie: „To nie zaczęło się ode mnie” przynosi ogromną ulgę dla klienta. Zdejmuje poczucie winy czy „dziwności” – osoba zaczyna rozumieć, że jej lęki czy problemy mają źródło poza nią, w obiektywnych wydarzeniach z przeszłości rodziny. W bezpiecznej przestrzeni terapii można nazwać to, co dotąd było niewypowiedziane – opowiedzieć historię swojej rodziny, nawet jeśli jest bolesna, i zobaczyć, jak wpływała na nasze życie. Dużą rolę odgrywa tu empatia i zrozumienie, jakie oferuje terapeuta. To niejako odwraca proces traumy międzypokoleniowej – wcześniej negatywne emocje przechodziły z rodziców na dziecko po cichu, a w terapii wsparcie i zrozumienie przechodzą z terapeuty na klienta, pomagając mu uleczyć dawne rany.

W praktyce terapia może pomóc na wiele sposobów. Oto kluczowe korzyści takiej pracy nad traumą międzypokoleniową:

  • Zrozumienie źródeł trudności: Terapeuta pomoże Ci prześledzić rodzinne wzorce i połączyć kropki – uświadomić sobie, które przekonania, lęki czy reakcje zostały przejęte od poprzednich pokoleń. To często moment olśnienia: „Teraz rozumiem, czemu całe życie czuję się niepewnie – moja mama po stracie siostry bała się o mnie i przekazała mi ten lęk.”
  • Przepracowanie bolesnych emocji: Wspólnie z terapeutą możesz bezpiecznie uwolnić tłumione uczucia – smutek, złość, lęk – nawet jeśli dotyczą one wydarzeń z Twojego dzieciństwa czy historii rodziny. Specjalista od traumy dysponuje technikami (np. EMDR, pracą z ciałem, wizualizacjami), które umożliwiają symboliczne domknięcie tego, co kiedyś zostało przerwane. Dzięki temu ciężar emocjonalny stopniowo się zmniejsza.
  • Nauka nowych wzorców: Terapia to także trening nowych sposobów myślenia i reagowania. Jeśli całe życie wierzyłeś/aś, że „nie można nikomu ufać”, terapeuta pomoże Ci doświadczyć bezpiecznej relacji i powoli zbudować zdrowsze schematy – np. że bliskość może być bezpieczna, a wyrażanie emocji nie musi kończyć się katastrofą. Uczysz się też technik radzenia sobie ze stresem tu i teraz, tak by stopniowo przeprogramować nadmiernie czujny układ nerwowy.
  • Przerwanie przekazywania traumy dalej: Gdy zrozumiesz i uleczysz to, co niesiesz po przodkach, zyskujesz szansę, by nie przekazać tego dalej swoim dzieciom. Świadomy rodzic, który przepracował własne lęki, nie przekaże ich już w takiej skali swoim potomnym. W ten sposób kończy się pewien cykl – trauma może „zatrzymać się” na Tobie. Jest to nie tylko ulga dla Ciebie, ale i cenny dar dla przyszłych pokoleń.

Terapia bywa porównywana do oddawania nie swojego bagażu. Krok po kroku uczysz się, co jest Twoje, a co należało do historii Twojej rodziny. Nie oznacza to oczywiście wymazywania pamięci o przodkach – wręcz przeciwnie, często zyskujemy do nich więcej empatii i zrozumienia („Teraz widzę, przez co przeszła moja babcia i dlaczego była taka surowa”). Jednak przestajesz nieść na swoich barkach emocje, które do Ciebie nie należą. Robi się przestrzeń na budowanie własnej tożsamości, już nie zdefiniowanej przez dawny ból, lecz przez to, kim chcesz być.

PODSUMOWANIE

Na koniec, warto podkreślić: proszenie o pomoc to oznaka siły, nie słabości. Jeśli czytając ten artykuł czujesz, że opis traumy międzypokoleniowej w jakiś sposób Cię dotyczy – że odnajdujesz w sobie te echa przeszłości – masz prawo szukać wsparcia. Rozmowa z psychologiem lub psychotraumatologiem może być pierwszym krokiem ku zrozumieniu siebie i uwolnieniu się od brzemię przeszłości. Nie jesteś sam(a) – wiele osób zmaga się z podobnymi obciążeniami, a pomoc jest dostępna. Zasługujesz na to, by żyć pełnią życia, wolny/wolna od cudzych traum, i jeśli czujesz gotowość, by nad tym popracować, serdecznie zachęcam do umówienia się na konsultację psychologiczną. Czasem jedna rozmowa potrafi zapoczątkować pozytywną zmianę – warto dać sobie tę szansę.

Pamiętaj: choć nie mamy wpływu na historię naszej rodziny, mamy wpływ na naszą własną historię – tę, którą tworzymy tu i teraz. Możemy czerpać siłę z doświadczeń przodków, ale nie musimy powtarzać ich cierpień. Z pomocą i zrozumieniem da się stopniowo uleczyć dawne rany. Twoje życie należy do Ciebie – nawet jeśli cień traumy kładł się na nie od dawna, zawsze jest droga do wyjścia z mroku ku lepszej przyszłości.

Źródła / Polecani badacze: temat traumy międzypokoleniowej badają m.in. Rachel Yehuda (Mount Sinai, Nowy Jork), Connie Mulligan (Univ. of Florida), dr Susan Isobel (Community Mental Health Journal, 2020) oraz wielu innych. Badania na ten temat opublikowano m.in. w czasopismach Biological PsychiatryScientific Reports i Brain and Behavior. Jeśli chcesz zgłębić temat, warto sięgnąć po literaturę fachową lub skonsultować się ze specjalistą. Powyższy artykuł opiera się na aktualnych ustaleniach naukowych​pubmed.ncbi.nlm.nih.gov​sciencedaily.com, nature.com  a także doświadczeniu klinicznym psychologów pracujących z traumą.

Podobne wpisy