rozmowy z psychologiem

Jak pokonać lęk przed zmianą

Jako psycholog, bardzo często spotykam się z pytaniem: „Dlaczego tak trudno jest mi coś zmienić w życiu, skoro wiem, że to dla mnie lepsze?” Lęk przed zmianą to jeden z najczęstszych, a jednocześnie najbardziej niedocenianych psychicznych mechanizmów blokujących rozwój. Choć decyzja o zmianie – pracy, relacji, stylu życia – może wydawać się logiczna i potrzebna, to na poziomie emocjonalnym często napotykamy wewnętrzny opór. W tym artykule wyjaśnię, czym jest lęk przed zmianą, skąd się bierze, jak tłumaczą go teorie psychologiczne oraz jakimi narzędziami możemy pracować, by go pokonać.

Dlaczego tak się boimy zmian?

Zacznijmy od zrozumienia, skąd w ogóle bierze się lęk przed zmianą. Nasz mózg jest zaprogramowany tak, by unikać zagrożeń i dążyć do poczucia bezpieczeństwa. Nowa sytuacja – czy to nowa praca, nowe otoczenie, czy życie w pojedynkę po rozstaniu – oznacza niepewność. A niepewność budzi lęk. Badania neuropsychologiczne pokazują, że nieprzewidywalność bywa dla nas bardziej stresująca niż nawet przewidywane negatywne konsekwencje. Innymi słowy, bardziej martwi nas to, że nie wiemy, co się stanie, niż pewność nawet złego scenariusza. Nasz układ nerwowy reaguje silnym niepokojem, gdy stoimy przed znakiem zapytania – włącza się reakcja „walcz lub uciekaj” na samą myśl o nieznanym. Nic dziwnego, że wielu z nas woli trzymać się status quo.

Potrzeba kontroli jest kolejnym powodem. Jesteśmy wychowani w przekonaniu, że warto mieć życie pod kontrolą – cenimy to u siebie i innych. Zmiana tę iluzję kontroli nam odbiera. W starym, znanym układzie (choćby i niezdrowym) wiemy, czego się spodziewać. Nasz mózg wręcz preferuje przewidywalny negatywny rezultat od niepewnego. Dlatego tak kurczowo trzymamy się znajomych ścieżek.

W mojej praktyce widzę, że pod ogólnym hasłem „strach przed zmianą” kryje się często cała mieszanka głębszych lęków. Warto je sobie uświadomić, by móc nad nimi pracować. Do najważniejszych należą m.in.:

  • Lęk przed utratą kontroli i poczuciem bezpieczeństwa – Nasza strefa komfortu to obszar, w którym wszystko wydaje się znajome i pod kontrolą. Wyjście poza nią rodzi obawę, że utracimy kontrolę nad biegiem wydarzeń​. Czujemy lęk na myśl, że życie może nas zaskoczyć, a my nie będziemy przygotowani.
  • Lęk przed niepewnością (lęk przed nieznanym) – Opuszczenie bezpiecznego status quo to skok w nieznane. Gdy przyszłość staje się wielką niewiadomą, wiele osób odczuwa wręcz paraliżujący niepokój. Nie wiemy, co nas czeka, więc wyobraźnia podsuwa czarne scenariusze. Jak mówi stare powiedzenie: „lepsze znane zło, niż nieznane dobro”. Ten głęboko zakorzeniony strach przed nieznanym to sedno lęku przed zmianą​.
  • Lęk przed porażką i błędem – Zmiana wiąże się z ryzykiem. A co jeśli się nie uda? Co, jeśli nowa praca okaże się gorsza, a wyprowadzka tylko pogorszy sprawę? Obawa przed porażką potrafi nas skutecznie powstrzymywać. Perfekcjoniści i osoby o surowym krytyku wewnętrznym szczególnie cierpią na ten rodzaj lęku – boją się błędu, który “skompromituje” ich w oczach innych lub we własnych. W efekcie wolą nie podejmować żadnego działania, niż zaryzykować niepowodzenie.
  • Lęk przed odrzuceniem i oceną społeczną – Duże życiowe zmiany (np. rozwód, rzucenie dobrze płatnej posady, przebranżowienie) często wiążą się z niezrozumieniem otoczenia. Obawiamy się, co powiedzą inni. Czy rodzina i przyjaciele zaakceptują nasze decyzje? Lęk przed rozczarowaniem bliskich lub byciem ocenionym negatywnie przez otoczenie również potrafi nas hamować​. Wiele osób pozostaje w niesatysfakcjonujących sytuacjach życiowych tylko dlatego, że boją się społecznej presji lub dezaprobaty.
  • Lęk przed utratą dotychczasowej tożsamości – Choć brzmi to paradoksalnie, zmiana może budzić też strach przed… zmianą nas samych. Jeśli całe życie widzieliśmy siebie np. jako “pracownika korporacji” albo “osobę w związku”, to wizja stania się kimś innym (freelancerem, singlem) zachwiać może naszym poczuciem siebie. Podświadomie boimy się utracić obraz własnego “ja”, do którego przywykliśmy​.

Wszystkie te mechanizmy sprawiają, że lęk przed zmianą jest zjawiskiem powszechnym i zrozumiałym z punktu widzenia psychologii ewolucyjnej – status quo wydaje się bezpieczne, nawet jeśli jest dalekie od ideału. Często wolimy znane cierpienie niż nieznane możliwości. Sam nieraz doświadczyłem, że trwanie w nieszczęściu bywa dla nas łatwiejsze niż wyjście ku niepewnemu szczęściu.

rozmowy z psychologiem

Psychologia zmiany – skąd ten opór? (Przegląd teorii)

Psycholodzy od lat badają, czemu ludzie tak często opierają się zmianom. Istnieje nawet termin “opór przed zmianą”. Według klasycznych ujęć, każdy z nas ma w sobie siły utrzymujące status quo oraz siły pchające do zmiany. Kurt Lewin, pionier psychologii społecznej, opisał to jako teorię pola sił“siły powstrzymujące” (np. lęk, przyzwyczajenie) rywalizują z “siłami napędowymi” (np. pragnienie poprawy sytuacji). Jeśli obie strony się równoważą – tkwimy w miejscu. Aby nastąpiła zmiana, trzeba albo wzmocnić motywację do zmiany, albo osłabić opór (strach). W praktyce oznacza to np., że dopiero gdy chęć poprawy naszego życia (np. frustracja obecną pracą) przewyższy strach przed nową, wtedy zrobimy krok naprzód. Alternatywnie, jeśli uda nam się zmniejszyć nasz lęk i niepewność, łatwiej ruszymy z miejsca.

Opór wobec zmiany ma często podłoże emocjonalne i sięga korzeniami naszego wychowania. Jak wykazały badania Lena M. Forsella i Jana Åströma (2012), „wszelki psychologiczny opór jest zbudowany na lęku przed zmianą, gdzie obawiamy się gorszego rezultatu”. Co więcej, autorzy wskazują, że skłonność do nadmiernego lęku przed zmianą bywa wyniesiona z dzieciństwa – jeśli nasi rodzice lub ważni dorośli unikali ryzyka i nowych rzeczy, prawdopodobnie przejęliśmy od nich podobną postawę. To tłumaczy, czemu niektórzy z nas od młodości są bardziej zachowawczy i boją się nowości, podczas gdy inni są bardziej otwarci na zmiany.

Inna koncepcja szeroko omawiana w pop-psychologii to “teoria strefy komfortu”. Choć nie jest to ścisła teoria naukowa, a raczej metafora, dobrze oddaje nasze doświadczenie. Strefa komfortu oznacza stan, w którym czujemy się wygodnie, bez lęku i stresu – ale jednocześnie nie rozwijamy się. Poza tą strefą leży strefa wzrostu, gdzie uczymy się nowych rzeczy i osiągamy cele, lecz wiąże się to z pewnym poziomem stresu. Jeśli jednak wyjdziemy za daleko, trafiamy do “strefy paniki”, gdzie stres jest zbyt wysoki. Psychologowie Yerkes i Dodson już w 1908 roku opisali prawidłowość, że optymalny poziom mobilizacji (stresu) sprzyja maksymalnej wydajności, a zbyt niski lub zbyt wysoki pogarsza nasze funkcjonowanie. Innymi słowy: trochę niepokoju może nas zmotywować do działania, ale nadmiar lęku paraliżuje. To pomaga zrozumieć, czemu całkowite trwanie w strefie komfortu prowadzi do stagnacji, a z kolei zbyt gwałtowne zmiany wywołują paniczny lęk. W kontekście lęku przed zmianą, kluczowe jest więc stopniowe rozszerzanie swojej strefy komfortu, zamiast nagłego skoku na głęboką wodę – o czym więcej powiem przy strategiach radzenia sobie.

Z punktu widzenia teorii motywacji, lęk przed zmianą można interpretować jako przewagę motywacji unikowej nad motywacją dążeniową. Każda poważna decyzja życiowa niesie zarówno potencjalne zyski, jak i straty – psycholog Kurt Lewin opisywał to jako konflikt aproksymacja–unikanie (ang. approach-avoidance conflict). Chcemy lepszego jutra (motywacja dążenia), ale boimy się ryzyka (motywacja uniku). W rezultacie stoimy w rozkroku. Dodatkowo, do głosu dochodzi błąd status quo – znany w psychologii poznawczej efekt, polegający na nieuzasadnionej preferencji obecnego stanu rzeczy tylko dlatego, że jest nam znany. Ten status quo bias sprawia, że przeceniamy ryzyko zmiany, a nie doceniamy potencjalnych korzyściverywellmind.com​. Badania ekonomistów Kahnemana i Tversky’ego sugerują, że bardziej boli nas ewentualna strata niż cieszy zysk – dlatego perspektywa utraty tego, co mamy (choćby niedoskonałego) często powstrzymuje nas przed sięgnięciem po coś nowego i lepszego.

Warto też wspomnieć o roli poczucia własnej skuteczności (ang. self-efficacy) w radzeniu sobie ze zmianą. Albert Bandura, twórca tej koncepcji, zauważył, że to, czy odważymy się na działanie, w dużej mierze zależy od naszej wiary we własne możliwości​. Jeżeli głęboko wierzę, że sobie poradzę – łatwiej mi podjąć wyzwanie. Jeśli jednak wątpię w siebie, lęk przed porażką mnie sparaliżuje. I faktycznie, brak wiary we własne umiejętności jest częstą przyczyną lęku przed zmianą, jak wskazują psycholodzy – pojawia się myśl: “nie dam rady w nowej rzeczywistości”​. Z kolei ludzie o wysokim poczuciu kompetencji chętniej podejmują wyzwania i traktują ewentualne porażki jako lekcję, nie katastrofę.

Na nasze nastawienie do zmiany wpływa również mindset, czyli mentalne nastawienie do własnego rozwoju. Psycholog Carol Dweck wyróżniła mindset rozwojowy (growth) i nastawienie na stałość (fixed). Osoby o sztywnym przekonaniu, że „pewnych rzeczy się nie zmieni” boją się porażek i wolą unikać wyzwań, podczas gdy osoby z nastawieniem na rozwój traktują zmiany jako szansę na naukę​. Badania potwierdzają, że “growth mindset” ułatwia tolerowanie lęku i frustracji towarzyszących zmianom, zwiększa odporność psychiczną i pomaga wytrwać mimo przeszkód. Innymi słowy – wiara w to, że możemy się rozwinąć i nauczyć nowych rzeczy, redukuje lęk przed nowością, bo porażka nie jest wtedy ostatecznym wyrokiem, lecz częścią procesu. Ta wiedza jest bardzo pomocna w pracy nad sobą: zmieniając własne przekonania na bardziej „rozwojowe” możemy osłabić strach przed zmianami.

Jak pokonać lęk przed zmianą? Psychologiczne sposoby radzenia sobie

Skoro już wiemy, skąd bierze się strach przed zmianami, czas przejść do praktyki – czyli jak ten lęk przezwyciężyć. Istnieją psychologiczne techniki i ćwiczenia, które można zastosować samodzielnie, bez specjalnych aplikacji czy natychmiastowej wizyty u terapeuty. Poniżej przedstawiam najskuteczniejsze z nich, które rekomenduję zarówno moim pacjentom, jak i które sam stosuję w obliczu zmian.

  • 1. Świadoma autorefleksja: nazwij swój lęk i zrozum go
poznaj szczegóły

Pierwszym krokiem do pokonania strachu jest… zaakceptowanie jego istnienia. Brzmi banalnie, ale wiele osób wypiera swój lęk przed zmianą lub wstydzi się go. Tymczasem uświadomienie sobie swoich obaw i nazwanie ich przynosi ulgę. Powiedz sobie szczerze: “Tak, boję się tego i tego… Boję się porażki, boję się, że nie dam rady sam, boję się oceny innych”. To żaden wstyd – takie emocje są naturalne i mają prawo się pojawiać​. Kiedy zamiast uciekać od tematu, przyjrzymy się mu na spokojnie, lęk staje się mniej męczący. Zachęcam do wypisania na kartce wszystkich rzeczy, które Cię niepokoją w związku z planowaną zmianą. Często już samo wyniesienie tych myśli na papier odbiera im moc – z mglistego niepokoju robi się konkretna lista wyzwań, którym można zaradzić.

W ramach autorefleksji warto też zadać sobie pytanie: co mnie bardziej przeraża – zmiana czy perspektywa pozostania w obecnej sytuacji za 5 czy 10 lat? Czasem uświadomienie sobie, że stagnacja też ma swoją cenę (np. kolejne lata w toksycznym układzie czy w stresującej pracy) potrafi zmobilizować do działania. Psychologowie mówią tu o tzw. odwróceniu ról strachu – spróbuj przez chwilę bardziej bać się braku zmiany niż zmiany . Wyobraź sobie najgorszy scenariusz, jeśli nic nie zrobisz ze swoją sytuacją – to może dać kopa motywacyjnego.

  • 2. Praca z przekonaniami: wyzwij swoje myśli na pojedynek
poznaj szczegóły

Nasz lęk przed zmianą w dużej mierze podsycany jest przez automatyczne myśli i przekonania, które kotłują się w głowie. Często są to myśli katastroficzne (“wszystko się zawali jak to zrobię”), wyolbrzymianie ryzyka (“na pewno sobie nie poradzę”) czy negatywna ocena własnych możliwości (“jestem za słaby/głupi na takie zmiany”). Te myśli to paliwo dla strachu. Dlatego kluczowa jest praca poznawcza – czyli zakwestionowanie tych przekonań i zastąpienie ich bardziej realistycznymi.

Wypróbuj technikę zaczerpniętą z terapii poznawczo-behawioralnej: model ABC (Albert Ellis). A – activating event (sytuacja wyzwalająca, np. oferta nowej pracy), B – beliefs (twoje myśli na ten temat: np. “nie nadaję się, na pewno polegnę”), C – consequences (emocje i zachowanie: np. lęk i odmowa zmiany). Teraz skup się na punkcie B, bo to on jest kluczowy. Zadaj sobie pytania: Czy mam obiektywne dowody na prawdziwość tej myśli? (np. czy faktycznie “na pewno polegnę”?), Co powiedziałbym przyjacielowi w takiej sytuacji?Czy są inne możliwe scenariusze?. Chodzi o to, by podważyć absolutną władzę negatywnych przekonań. Być może odkryjesz, że wcale nie jesteś tak beznadziejny, skoro np. masz doświadczenie i już nieraz dawałeś sobie radę w nowych sytuacjach. Albo że nawet jeśli pojawią się trudności, to istnieją sposoby, by je pokonać.

Zmień język swoich myśli na bardziej konstruktywny. Zamiast: “Nie dam rady, to katastrofa”, powiedz sobie: “Będzie trudno, ale mogę spróbować krok po kroku. Mam wsparcie bliskich i jakieś kompetencje – zobaczymy, co z tego wyjdzie”. To nie naiwne pozytywne myślenie, tylko realizm połączony z wiarą w możliwość zmiany. Psychologia nazywa to reframingiem, czyli przeformułowaniem perspektywy. Badania pokazują, że osoby potrafiące reinterpretować stresujące sytuacje mają niższy poziom lęku​. Ćwicz więc wychwytywanie swoich czarnowidzkich myśli i zastępowanie ich bardziej wspierającymi. Twórz w głowie “historie o zmianie” z pozytywnym (albo przynajmniej neutralnym) zakończeniem, zamiast ciągle odtwarzać filmy grozy. W końcu – jak trafnie ujął to Gustavo Razzetti – “nasz lęk przed zmianą opiera się na opowieściach (prawdziwych i wyobrażonych), które sami sobie snujemy”​. Skoro tak, spróbujmy opowiadać sobie lepsze, odważniejsze historie.

W pracy nad przekonaniami pomocne bywa też przywołanie poprzednich zmian, które nam się udały. Przypomnij sobie sytuacje, kiedy mimo obaw wprowadziłeś w życiu zmianę i wyszło na dobre. Może to być nawet drobnostka: nowa umiejętność, której się nauczyłeś, podróż w nieznane miejsce, na którą się zdecydowałeś, choć się bałeś. Zobacz – to dowody, że jednak potrafisz przekraczać swoje ograniczenia. Gromadź takie dowody, by mózg miał przeciwwagę dla czarnych scenariuszy.

  • 3. Ekspozycja na stres w małych dawkach: oswajanie strachu metodą małych kroków
poznaj szczegóły

Kiedy mamy do czynienia z fobiami (np. lęk wysokości czy pająków), jedną z najskuteczniejszych metod terapii jest terapia ekspozycyjna, czyli stopniowe wystawianie się na to, czego się boimy, w kontrolowanych warunkach. Ta metoda “oswajania lęku” działa także przy lęku przed życiowymi zmianami. Można ją zastosować samodzielnie, planując małe eksperymenty wychodzenia ze strefy komfortu.

Chodzi o to, by nie rzucać się od razu na głęboką wodę, co mogłoby nas tylko traumatycznie przestraszyć, ale stopniowo zwiększać poziom wyzwań. Jeśli np. boisz się zmienić pracę, zacznij od drobnych zmian zawodowych: zapisz się na nowe szkolenie, zacznij jakiś projekt po godzinach, porozmawiaj z ludźmi z branży, do której Cię ciągnie. Zrób cokolwiek, co wprowadzi element nowości, ale wciąż w miarę bezpiecznie. Jeżeli lękiem napawa Cię wizja bycia singlem po latach bycia z kimś – spróbuj najpierw spędzać więcej czasu samemu ze sobą, wybierz się gdzieś samodzielnie na weekend. Każdy mały krok oswaja Twój mózg z tym, co nieznane, i zmniejsza reakcję lękową na większe zmiany w przyszłości.

Naukowo rzecz biorąc, działa tu mechanizm habituacji – przy wielokrotnym kontakcie z bodźcem lękowym nasza reakcja strachu słabnie. Unikając tego bodźca (czyli unikając zmian), tylko potęgujemy lęk w długim terminie​. Warto więc przełamać cykl unikania i strachu​ konfrontując się z tym strachem krok po kroku. Powiedzmy, że boisz się wystąpień publicznych, a myślisz o zmianie zawodu na taki, gdzie będą one potrzebne. Małymi ekspozycjami mogą być: zabranie głosu na małym zebraniu, nagranie siebie na wideo i obejrzenie, potem wystąpienie przed kilkoma znajomymi – aż w końcu zyskasz pewność siebie by stanąć przed większym audytorium. Tak samo z innymi życiowymi zmianami – podziel “dużą zmianę” na serię małych prób.

Taka strategia małych kroków ma dodatkowy plus: przy każdym wykonanym kroku zyskujesz doświadczenie sukcesu, a to buduje Twoją pewność siebie (Bandura nazywa to mastery experiences). Krok po kroku rośnie Twoje poczucie własnej skuteczności, a lęk spada. Zamiast jednego wielkiego skoku, wspinasz się po drabinie małych wyzwań – stabilniej i pewniej.

W praktyce: stwórz sobie “drabinę ekspozycji” dotyczącą Twojej zmiany. Wypisz na dole rzeczy najmniej straszne, na górze – najbardziej. Potem idź po kolei od dołu. Ta metoda jest stosowana w terapii poznawczo-behawioralnej z świetnym skutkiem – liczne badania potwierdzają skuteczność stopniowej ekspozycji w redukcji lęku. Możesz być jednocześnie swoim “terapeutą” i “pacjentem” – sam wyznaczasz tempo, dbając, by każdy kolejny krok był trochę wyzwaniem, ale jeszcze Cię nie przytłaczał. Z czasem zauważysz, że rzeczy, które początkowo budziły silny lęk, stały się oswojone.

Ważne: nagradzaj się za każdy, nawet najmniejszy krok. Świętuj sukcesy – to utrwali w Twoim mózgu pozytywne skojarzenia z działaniem zamiast bierności.

  • 4. Techniki uważności (mindfulness): zakotwicz się w tu i teraz
poznaj szczegóły

Często lęk przed zmianą to lęk czysto przyszłościowy – boimy się tego, co będzie. Nasz umysł wybiega w przyszłość i kreuje wizje (często negatywne). Tutaj z pomocą przychodzi uważność, czyli szczególny rodzaj treningu umysłu polegający na byciu tu i teraz, bez oceniania. Techniki mindfulness (takie jak medytacja oddechu, skanowanie ciała, uważne spacerowanie) pomagają redukować nadmierny lęk, co potwierdza wiele badań naukowych – interwencje uważności znacząco zmniejszają objawy lęku i stresu nawet u osób z zaburzeniami lękowymi. Kiedy praktykujemy uważność, uczymy nasz mózg odpuszczać zamartwianie się przyszłością i wracać do bieżącej chwili. Dzięki temu obniża się pobudzenie lękowe.

Jak to zastosować praktycznie? Gdy czujesz, że ogarnia Cię panika na myśl o zmianie, zatrzymaj się. Usiądź wygodnie, zamknij oczy i skieruj całą uwagę na oddech. Śledź przez parę minut, jak powietrze wchodzi i wychodzi z Twojego nosa albo jak unosi się i opada klatka piersiowa. Kiedy myśli uciekają do straszenia Cię („A co jeśli…”), łagodnie je odsuń i wracaj do oddechu. Już 5–10 minut medytacji dziennie przez kilka tygodni może zauważalnie poprawić Twój poziom lęku i odporność na stres (w badaniach u osób praktykujących uważność przez 8 tygodni odnotowano istotny spadek objawów lęku).

Inna technika to ćwiczenie akceptacji emocji: zamiast walczyć z tym, że się boisz, spróbuj obserwować ten lęk jakby z zewnątrz. Nazwij w myślach: „OK, pojawia się lęk, czuję ścisk w żołądku, serce bije szybciej”. Oddychaj w to miejsce w ciele, gdzie czujesz napięcie. Wyobraź sobie, że przy każdym wydechu wypuszczasz trochę tego napięcia. Akceptacja paradoksalnie rozbraja strach – przestaje on być naszym wrogiem, a staje się sygnałem, z którym możemy pracować.

Regularne praktykowanie mindfulness uczy również zdystansowania się do swoich myśli. Zamiast automatycznie wierzyć każdej katastroficznej wizji, zaczynasz traktować myśli tylko jako myśli, nie fakty. Ten zdrowy dystans sprawia, że lękowe scenariusze tracą moc. Uważność rozwija też wewnętrzny spokój i umiejętność samouspokajania się w trudnych chwilach – co przyda się, kiedy już wkroczysz na ścieżkę zmiany i pojawią się stresujące momenty.

Podsumowując: mindfulness pomoże Ci nie utknąć głową w przyszłościowych zmartwieniach i nie nakręcać się lękiem. Dzięki niemu tu i teraz jest w porządku, a przyszłość – gdy nadejdzie – też będzie po prostu kolejną chwilą do przeżycia, zamiast ogromnym strachem w wyobraźni.

  • 5. Planowanie i przygotowanie: oswój nieznane poprzez wiedzę
poznaj szczegóły

Lęk przed zmianą często wynika z poczucia, że kompletnie nie wiemy, co nas czeka. Dlatego jednym ze sposobów zmniejszania obaw jest zbieranie informacji i planowanie. Nie chodzi o to, by mieć gwarancję powodzenia (bo nigdy jej mieć nie będziemy), ale by uczynić nieznane trochę bardziej znanym.

Przykład: Rozważasz przebranżowienie. Zamiast miesiącami martwić się abstrakcyjnie, zacznij konkretnie działać informacyjnie – poczytaj o interesującej Cię branży, porozmawiaj z kimś, kto już tam pracuje, poznaj wymagania, zrób rozpoznanie rynku. Im więcej rzetelnej wiedzy, tym mniej miejsca dla wyolbrzymionych obaw. Często okazuje się, że wyobrażenia były straszniejsze niż rzeczywistość. Wiedza daje też poczucie sprawczości – już samo podjęcie działania (research, plan) sprawi, że z biernej ofiary losu stajesz się aktywnym autorem swojej zmiany.

Opracuj plan B i plan C – świadomość, że masz alternatywy, również uspokaja lęk. Boisz się, że wyjazd do innego miasta to zły ruch? Zaplanuj, co zrobisz, jeśli tam Ci się nie spodoba (np. dasz sobie rok na próbę, a jak nie wypali, wrócisz lub pojedziesz gdzie indziej). Boisz się rzucić etat? Ustal, że w razie czego poszukasz choćby pracy tymczasowej lub masz odłożony fundusz bezpieczeństwa na pół roku. Mózg lubi, gdy ma siatkę bezpieczeństwa. Nawet jeśli z niej nie skorzystasz, sam fakt posiadania planu awaryjnego doda Ci odwagi.

W planowaniu nie chodzi o sztywne trzymanie się scenariusza, ale o proces myślenia, który oswaja Cię z różnymi ewentualnościami. Gdy przerobisz w głowie różne warianty (łącznie z niepowodzeniem) i zaakceptujesz, że to nie będzie koniec świata, strach się zmniejszy. Ważne jednak, by po etapie planowania przejść do działania, bo można też utknąć w ciągłym „przygotowywaniu się” – co staje się kolejną wymówką odwlekania zmiany. Zaplanuj rozsądnie i potem zacznij wdrażać plan, stopniowo, zgodnie z powyższymi krokami.

  • 6. Wsparcie społeczne: nie bój się prosić o pomoc i dzielić obaw
poznaj szczegóły

Choć w pytaniu mowa była o sposobach, które można zastosować samodzielnie (poza gabinetem terapeutycznym), samodzielnie nie oznacza, że zupełnie samotnie. W radzeniu sobie z lękiem przed zmianą ogromną rolę odgrywają bliscy ludzie – rodzina, przyjaciele, mentorzy. Rozmowa o swoich obawach z kimś życzliwym może dać niesamowitą ulgę. Czasem już samo wygadanie się komuś, kto nas wysłucha, redukuje poziom lęku (to tak jak z zapisaniem na kartce – wypuszczamy to na zewnątrz).

Po drugie, bliscy mogą dodać nam otuchy i wiary w siebie. Ktoś, kto nas dobrze zna, może przypomnieć: “Hej, przecież kiedyś już sobie poradziłeś z trudną zmianą” albo: “Wierzę, że świetnie dasz radę, masz tyle talentów”. To nie czcze komplementy – nasze zasoby i mocne strony czasem są dla nas samych niewidoczne pod warstwą strachu, a przyjaciel z boku może nam je przypomnieć.

Warto również poszukać wzorców i inspiracji – porozmawiać z ludźmi, którzy dokonali podobnej zmiany, o której my myślimy. Boisz się rzucić etat i założyć firmę? Znajdź kogoś, kto to zrobił i popytaj o doświadczenia. Często okaże się, że oni też się bali, ale nie żałują – takie historie modelują nasz umysł, że jednak można. W psychologii mówi się o modelowaniu społecznym – uczymy się odwagi poprzez obserwację odważnych zachowań innych. Jeśli nie masz takich osób w otoczeniu, czytaj biografie, wywiady, fora internetowe – dziś dostęp do inspiracji jest łatwy.

No i wreszcie: nie wstydź się skorzystać z pomocy profesjonalnej, jeśli lęk przed zmianą naprawdę Cię przytłacza. Choć w tym artykule skupiam się na metodach „samopomocowych”, to czasem rozmowa z psychologiem lub coachem może dać Ci dodatkowy impuls i narzędzia. Terapia poznawczo-behawioralna ma wiele technik radzenia sobie z lękiem, a terapia akceptacji i zaangażowania (ACT) uczy radzenia sobie z lękiem przed niepewnością. Nie oznacza to, że jesteś „słaby” – przeciwnie, korzystanie ze wsparcia to oznaka, że poważnie traktujesz swoje dobro.

Zamiast zakończenia: Odwaga to nie brak strachu, lecz działanie pomimo niego

Odwaga to nie jest magiczny brak lęku. Odwaga to działanie pomimo lęku. Lęk przed zmianą może w jakiejś formie zawsze nam towarzyszyć (bo umysł chce nas chronić), ale to my decydujemy, czy damy mu kierować naszym życiem, czy sami chwycimy za ster. Jeśli dotrwałeś(-aś) do końca tego artykułu, wierzę, że szukasz sposobu, by jednak ten ster przejąć

Na koniec pamiętaj: zmiana jest naturalną częścią życia. Choć budzi lęk, jest też źródłem rozwoju, szans i życiowej satysfakcji. Pozostawanie w miejscu, które nam nie służy, z obawy przed zmianą, na dłuższą metę kosztuje nas więcej – zdrowia psychicznego, poczucia spełnienia – niż odważenie się na krok w nieznane. Każdy z nas ma w sobie potencjał adaptacji. Nasz umysł, choć boi się niepewności, jest także niezwykle plastyczny i uczący się. Badania psychologiczne nie pozostawiają wątpliwości: potrafimy zaadaptować się do nowych warunków lepiej, niż nam się wydaje, a lęk zazwyczaj wyolbrzymia zagrożenia.

Źródła:

  1. Forsell, L.M., & Åström, J.A. (2012). An Analysis of Resistance to Change Exposed in Individuals’ Thoughts and Behaviors. SAGE Journals – Wyniki badań na temat psychologicznego oporu przed zmianą i jego źródeł​
  2. Ritchie, G. (2018). How to Overcome the Fear of Change. Psychology Today – Artykuł opisujący, dlaczego boimy się zmiany (m.in. rola niepewności, potrzeby kontroli)​​
  3. Lewis, M. (2016). Why we’re hardwired to hate uncertainty. The Guardian – Omówienie badań neurobiologicznych pokazujących, że niepewność wywołuje silniejszy stres niż przewidywalne złe zdarzenia​
  4. Cherry, K. (2023). How the Status Quo Bias Affects Our Decisions. Verywell Mind – Wyjaśnienie, jak skłonność do preferowania status quo sprawia, że unikamy zmian​
  5. Psychology Spot. (2018). The fear to get out of your comfort zone – Artykuł analizujący, jakie konkretne lęki składają się na strach przed opuszczeniem strefy komfortu (utrata kontroli, niepewność, porażka, odrzucenie, zmiana tożsamości)​
  6. George, T. (2018). Fear of Change Mediates Anxiously Attached Individuals’ Commitment to Unsatisfying Relationships – Badanie (Union College) wykazujące, że lęk przed zmianą utrzymuje ludzi o lękowym stylu przywiązania w nieudanych związkach​
  7. Głos Mordoru (2023). Przebranżowienie: jak zmniejszyć lęk przed zmianą? – Polska publikacja wskazująca, że zmiana pracy jest jedną z najbardziej obawianych życiowych zmian​
  8. Harvard Health Publishing (2024). Exposure therapy: What is it and how can it help? – Omówienie skuteczności terapii ekspozycyjnej w przełamywaniu lęku poprzez stopniowe oswajanie się z bodźcem lękowym​

Podobne wpisy