Zdrowa samoocena, jak ją budować

Poczucie własnej wartości u dorosłych – jak budować zdrową samoocenę

Często w gabinecie spotykam dorosłych, którzy zmagają się z niskim poczuciem własnej wartości. Jako psycholog widzę, jak fundamentalną rolę odgrywa samoocena w naszym życiu codziennym – wpływa na nasze samopoczucie, relacje z innymi ludźmi i gotowość do podejmowania wyzwań. W tym artykule wyjaśnię, czym jest poczucie własnej wartości i dlaczego jest tak ważne w życiu dorosłym. Przyjrzymy się też czynnikom obniżającym samoocenę, typowym objawom niskiej samooceny oraz konkretnym sposobom, które pomogą Ci zbudować zdrowsze podejście do samego siebie. Zapraszam do lektury – piszę z perspektywy psychologa praktyka, dzieląc się zarówno wiedzą naukową, jak i osobistymi spostrzeżeniami z pracy terapeutycznej.

Czym jest poczucie własnej wartości i dlaczego jest ważne?

Poczucie własnej wartości (samoocena) to inaczej nasza ogólna opinia o samym sobie – subiektywna ocena własnej wartości jako osoby. W psychologii klasyczna definicja mówi, że jest to nasze nastawienie emocjonalne do siebie – pozytywne lub negatywne. Mówiąc prościej, samoocena odpowiada na pytanie: jak bardzo siebie lubię i jak wysoko siebie cenię? Jeśli myślisz o sobie dobrze, masz zaufanie do siebie i wiesz, że zasługujesz na szacunek – mówimy o wysokim (zdrowym) poczuciu własnej wartości. Gdy przeważają myśli krytyczne, brak wiary w siebie i poczucie bycia “gorszym” – to sygnał niskiej samooceny.

Z własnego doświadczenia terapeutycznego wiem, że zdrowe poczucie własnej wartości jest kluczem do dobrostanu psychicznego. Wpływa ono na nasz nastrój, zachowanie i relacje społeczne. Osoby o adekwatnej samoocenie zazwyczaj czują się ze sobą dobrze, są bardziej zmotywowane i lepiej radzą sobie ze stresem. Natomiast chronicznie niska samoocena często idzie w parze ze skłonnością do depresji, lęków czy innych problemów psychicznych. Badania potwierdzają, że brak wiary w siebie może wręcz zwiększać podatność na zaburzenia – np. depresję, zaburzenia lękowe czy zaburzenia odżywiania. Co więcej, ludzie z niższą samooceną częściej rezygnują z realizacji swoich celów i potencjału. Z kolei wysoka (lecz zdrowa, nie mylona z arogancją) samoocena pomaga podejmować wyzwania, rozwijać się zawodowo i budować satysfakcjonujące relacje.

Warto pamiętać: zdrowe poczucie własnej wartości nie oznacza bycia perfekcyjnym ani lepszym od innych. Chodzi o akceptację siebie ze swoimi mocnymi stronami i ograniczeniami. To realistyczna, życzliwa ocena własnej osoby. Taka samoakceptacja daje wewnętrzną siłę – wiem, że nawet jeśli popełnię błąd, nadal jestem wartościowym człowiekiem.

Zdrowa samoocena, jak ją budować

Co obniża poczucie własnej wartości?

Skoro samoocena kształtuje się przez całe życie, co sprawia, że u niektórych dorosłych staje się ona niska? Przyczyn może być wiele. Z perspektywy psychologa najczęściej dostrzegam kombinację kilku czynników:

  • Wychowanie i dzieciństwo. To, w jaki sposób byliśmy traktowani jako dzieci, ma ogromny wpływ na naszą samoocenę w dorosłości. Jeśli w dzieciństwie otrzymywaliśmy komunikaty podważające naszą wartość od ważnych osób (rodziców, opiekunów), mogliśmy przyswoić przekonanie, że „nie zasługujemy na miłość, jeśli nie spełnimy oczekiwań”. Surowa krytyka, częste karanie, przemoc lub zaniedbanie – takie doświadczenia powodują, że dziecko wini siebie („jestem złym, niewystarczającym człowiekiem”). Nawet brak pochwał, ciepła i wsparcia może zasiewać ziarno niskiej samooceny – gdy nigdy nie słyszymy, że jesteśmy wartościowi, trudno nam w to uwierzyć w dorosłym życiu. Dziecko, które czuje, że musi „zasłużyć na miłość” doskonałym zachowaniem lub osiągnięciami, wyrośnie na dorosłego uzależnionego od opinii otoczenia i niepewnego własnej wartości.
  • Porównywanie się z innymi. Żyjemy w kulturze rywalizacji i mediów społecznościowych, gdzie łatwo wpaść w pułapkę ciągłego porównywania swojego życia z życiem innych. Jeśli nieustannie mierzysz swoją wartość miarą cudzych sukcesów – atrakcyjności, kariery, majątku – Twoja samoocena może drastycznie cierpieć. W gabinecie często słyszę: „Wszyscy moi znajomi coś osiągnęli, tylko ja jestem do niczego”. Takie myślenie z góry stawia nas na przegranej pozycji. Pamiętaj, że zwykle porównujemy się do czyjegoś wyidealizowanego obrazu (np. profil w mediach społecznościowych to nie całe życie!). Ciągłe porównania rodzą poczucie niższości i zazdrość zamiast motywacji.
  • Nadmierna krytyka i presja otoczenia. Krytyczne uwagi ze strony bliskich, nauczycieli czy rówieśników potrafią zostawić trwały ślad. Wyśmiewanie, etykietowanie („jesteś głupi”, „nic z ciebie nie będzie”) czy nadmierny nacisk na wyniki (“czemu tylko czwórka, a nie piątka?”) uczą nas myśleć o sobie źle. Dorosły, który w młodości często słyszał krytykę, sam staje się swoim najsurowszym krytykiem. Również doświadczanie bullyingu (przemocy rówieśniczej) może poważnie podkopać wiarę w siebie na lata. Z kolei w życiu dorosłym toksyczne relacje – np. partner stale deprecjonujący nasze osiągnięcia – działają podobnie destrukcyjnie.
  • Wygórowane oczekiwania i perfekcjonizm. Czasem źródłem niskiej samooceny bywa paradoksalnie dążenie do ideału. Jeśli ktoś narzuci sobie (lub dziecko otrzyma od rodziców) nierealistycznie wysokie wymagania, niemal zawsze będzie czuł się “niewystarczający”. Wieczny perfekcjonizm sprawia, że najmniejsze potknięcie odbierane jest jak porażka, a sukces – to po prostu „oczekiwane minimum”, nic szczególnego. Taka osoba rzadko odczuwa dumę ze swoich osiągnięć, za to ciągle rozpamiętuje błędy. To prosta droga do zaniżonej samooceny. W mojej praktyce widzę to u osób, które np. osiągnęły obiektywnie dużo, ale wciąż uważają, że “to za mało”.
  • Błędy poznawcze i negatywne przekonania. Niska samoocena jest podtrzymywana przez pewne nawyki myślowe, które psychologia nazywa zniekształceniami poznawczymi. Chodzi o tendencję do wypaczania obrazu siebie na niekorzyść. Przykłady? Myślenie czarno-białe – jeśli nie jestem we wszystkim najlepszy, to jestem do niczego. Katastrofizowanie – pojedyncza porażka w pracy urasta do przekonania „zwolnią mnie, jestem beznadziejny”. Pomniejszanie pozytywów – sukces przypisuję szczęściu albo bagatelizuję, za to porażki roztrząsam tygodniami. Tworzą się w ten sposób trwałe negatywne przekonania o sobie („Jestem gorszy od innych”, „Nie zasługuję na miłość”, „Do niczego się nie nadaję”). Takie przekonania działają jak filtr – nawet przy obiektywnie dobrym życiu osoba nie odczuwa satysfakcji, bo wewnętrzny krytyk wciąż podsuwa jej myśl, że „to za mało, to nie to, nadal jestem nie taki jak trzeba”.

Niska samoocena u dorosłych – objawy

Oczywiście przyczyn zaniżonej samooceny może być jeszcze więcej – np. traumatyczne przeżycia w dorosłym życiu (utrata pracy, rozpad związku, przemoc) czy długotrwały stres. Każdy z nas ma swoją unikalną historię. Niemniej powyższe czynniki należą do najczęstszych wśród osób dorosłych, z którymi pracuję nad samooceną.

Jak rozpoznać niskie poczucie własnej wartości u siebie lub bliskiej osoby? Istnieje wiele sygnałów ostrzegawczych. Czasem dorosły człowiek latami żyje z obniżoną samooceną, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, tłumacząc swoje myśli i zachowania „realizmem” lub „skromnością”. Oto typowe objawy niskiej samooceny u dorosłych:

Chroniczna samokrytyka

pokaż więcej

Osoba z niską samooceną ma w głowie bardzo surowego wewnętrznego krytyka. Towarzyszy jej ciągły potok negatywnych myśli o sobie„Jestem beznadziejny(a)”, „Nic mi nie wychodzi”, „To moja wina”. Taki wewnętrzny monolog jest bezlitosny – błędy urastają do rangi katastrofy, a sukcesy są umniejszane lub przypisywane przypadkowi. Zamiast wspierać samego siebie, osoba nieustannie siebie beszta w myślach. W efekcie dominuje poczucie bycia „nie dość dobrym” w niemal każdej sferze. Samoakceptacja jest znikoma.

Poczucie niepewności i niższości w kontaktach

pokaż więcej

Niska samoocena często objawia się w relacjach społecznych jako nieśmiałość, lękliwość, trudność w byciu asertywnym. Taka osoba obawia się, że inni ją ocenią negatywnie, więc w towarzystwie może być wycofana, cicha, unikać zabierania głosu. Czuje się gorsza od innych, mniej interesująca, mniej atrakcyjna. Towarzyszy temu ciągła obawa przed odrzuceniem. Nawet komplementy przyjmuje z niedowierzaniem lub zakłopotaniem („Na pewno nie mówi tego serio”), ponieważ wewnętrznie nie wierzy, że zasługuje na pochwały.

Unikanie wyzwań z lęku przed porażką

pokaż więcej

Osoby o niskiej samoocenie często boją się podejmować nowe wyzwania, wychodzić ze strefy komfortu. Paraliżuje je myśl: “Na pewno sobie nie poradzę”. Z góry zakładają porażkę, więc wolą nie ryzykować. Może to dotyczyć zarówno dużych życiowych decyzji (zmiana pracy, rozpoczęcie studiów w późniejszym wieku), jak i drobnych aktywności (pójście na siłownię, zapisanie się na kurs, odezwanie do nieznajomej osoby na spotkaniu). Ten mechanizm zabezpiecza przed rozczarowaniem – “jak nie spróbuję, to nie przegram” – ale na dłuższą metę prowadzi do stagnacji i poczucia utknięcia w miejscu. Niestety, utwierdza też negatywne przekonanie o sobie (“skoro nawet nie próbuję, to faktycznie jestem słaby”).

Perfekcjonizm lub przeciwnie – rezygnacja z ambicji

pokaż więcej

Co ciekawe, niska samoocena może przejawiać się dwutorowo. U części osób widoczny jest chorobliwy perfekcjonizm – każde zadanie musi być wykonane idealnie, bo inaczej czują się bezwartościowi. Pracują ponad siły, by udowodnić sobie i światu swoją wartość. Z zewnątrz to często ludzie bardzo osiągający, lecz wewnętrznie każde drobne potknięcie wywołuje u nich ogromny stres i poczucie winy. Inni z kolei wybierają strategię unikania – rezygnują z celów, które mogłyby ujawnić ich rzekome braki. Mogą maskować to pozornym lenistwem lub brakiem zainteresowania (“nie zależy mi na awansie”), podczas gdy w istocie kieruje nimi lęk przed oceną i porażką. Obie te skrajności łączy jedno: przekonanie “muszę być idealny, bo inaczej jestem nikim”.

Problemy w relacjach i nadmierne zadowalanie innych. 

pokaż więcej

Niska samoocena często ujawnia się w związkach i kontaktach z ludźmi. Osoba niepewna swojej wartości może bać się odmawiać i zgadzać na rzeczy, na które tak naprawdę nie ma ochoty, byle tylko zyskać aprobatę. Mówimy wtedy o postawie people-pleasing – stawianie potrzeb innych ponad swoimi granicami. Towarzyszy temu silny lęk przed konfliktem i odrzuceniem: “Jeśli się postawię albo wyrażę własne zdanie, przestaną mnie lubić”. Niestety, taka uległość często prowadzi do poczucia bycia wykorzystywanym i tłumionej frustracji. Co więcej, osoby z niską samooceną miewają skłonność do wchodzenia w niezdrowe, toksyczne relacje – podświadomie akceptują gorsze traktowanie, bo czują, że na lepsze nie zasługują. Mogą też być nadmiernie zazdrosne lub zaborcze z obawy, że partner znajdzie kogoś “lepszego”.

Trudności z przyjmowaniem komplementów i sukcesów.

pokaż więcej

Wspomniany mechanizm umniejszania pozytywów objawia się tym, że osoba z zaniżoną samooceną nie potrafi cieszyć się ze swoich sukcesów. Jeśli nawet osiągnie coś obiektywnie wartościowego, natychmiast to dewaluuje: “Udało mi się, bo miałem szczęście”, “To nic takiego, każdy by potrafił”. Komplementy ze strony innych kwituje: “Eee, przesadzasz” albo “No, tym razem się udało”. Wynika to z głęboko zakorzenionego przekonania, że pochwały się jej nie należą, bo w środku wciąż czuje się „nie dość dobra”. Taka postawa niestety tworzy błędne koło – nawet pozytywne informacje zwrotne nie są w stanie poprawić samooceny, bo są odrzucane lub pomniejszane.

Oczywiście niska samoocena może objawiać się również w innych obszarach – np. poprzez psychosomatyczne dolegliwości ze stresu, chroniczne poczucie smutku, brak motywacji, a nawet skłonności autodestrukcyjne. Powyższe punkty to jednak najczęstsze wzorce, które obserwuję u swoich pacjentów. Jeśli rozpoznajesz u siebie kilka z nich, warto przyjrzeć się bliżej swojemu poczuciu własnej wartości.

Jak budować samoocenę i wzmacniać poczucie własnej wartości?

Skoro już wiemy, czym jest samoocena, co może ją obniżać i jak wygląda życie z niskim poczuciem własnej wartości – czas na pozytywną część: co konkretnie można zrobić, aby zbudować zdrowsze poczucie własnej wartości? Poniżej opisuję skuteczne sposoby i narzędzia, które często polecam jako psycholog. To nie „magiczne sztuczki”, ale metody potwierdzone badaniami naukowymi i praktyką terapeutyczną, pomagające krok po kroku odbudować wiarę w siebie. Każdy z nas może spróbować wdrożyć je we własnym życiu.

  • Terapia poznawczo-behawioralna (CBT)

Jeśli zmagasz się z głęboko zakorzenionym niskim poczuciem własnej wartości, psychoterapia jest jednym z najefektywniejszych sposobów na trwałą zmianę. Szczególnie terapia poznawczo-behawioralna okazała się skuteczna w pracy z niską samooceną. Jej głównym celem jest identyfikacja i zmiana negatywnych schematów myślenia – czyli wspomnianych zniekształceń poznawczych i fałszywych przekonań na własny temat. Terapeuta pomaga pacjentowi wychwycić automatyczne, samokrytyczne myśli i podważyć je za pomocą dowodów. Na przykład, jeśli ktoś wierzy, że „jest kompletnym nieudacznikiem”, terapeutka zada mu zadanie: spisać dowody przeczące tej tezie (sukcesy, mocne strony). Stopniowo uczymy się zastępować destrukcyjne myśli bardziej realistycznymi i życzliwymi. Równolegle w CBT pracuje się nad zmianą zachowań – pacjent stopniowo podejmuje wyzwania, których wcześniej unikał, by doświadczyć sukcesu i zbudować poczucie skuteczności. Badania pokazują, że już kilkanaście sesji CBT może znacząco podnieść samoocenę u osób zmagających się z jej brakiem. Co ważne, efekty tej terapii są zwykle trwałe – pacjent nabywa “narzędzia”, z których korzysta później samodzielnie.

  • Praca z przekonaniami o sobie

To element wspomnianej wyżej terapii, ale również coś, nad czym możesz pracować samodzielnie. Wiele z naszych negatywnych przekonań (“Jestem głupi”, “Nigdy mi się nie uda”) działa jak samospełniająca się przepowiednia. Dlatego warto je wydobyć na światło dzienne i zakwestionować. Proponuję ćwiczenie: weź kartkę i wypisz wszystkie swoje przekonania na swój temat – zarówno te dobre, jak i złe. Następnie przyjrzyj się tym negatywnym: czy masz obiektywne dowody na ich prawdziwość? Często okazuje się, że uogólniamy pojedyncze doświadczenia (“oblałem egzamin, więc na pewno nie nadaję się do niczego akademickiego”) albo przejęliśmy czyjeś opinie (“skoro tata mówił, że jestem nieudolny, to tak musi być”). Spróbuj sformułować bardziej zrównoważone myśli. Zamiast “Jestem totalnym leniem” napisz: “Czasem bywam prokrastynatorem, ale potrafię też się zmobilizować, gdy coś jest dla mnie ważne”. Takie realistyczne stwierdzenia warto sobie często przypominać. To trudna praca, bo wymaga wyjścia ze starych kolein myślowych – ale z czasem nasze przekonania potrafią się zmienić. W terapii nazywamy to restrukturyzacją poznawczą i jest to fundament budowania zdrowej samooceny. Osobiście widzę u moich pacjentów ogromną zmianę, gdy uda im się spojrzeć na siebie w nowy, mniej surowy sposób. Nagle okazuje się, że jednak mają zalety, a porażki nie przekreślają ich wartości jako człowieka.

  • Dziennik wdzięczności i pozytywności

Jednym z prostych, a bardzo skutecznych narzędzi, które polecam, jest prowadzenie dziennika wdzięczności. Na czym to polega? Każdego dnia (lub przynajmniej kilka razy w tygodniu) zapisz 3 rzeczy, za które jesteś wdzięczny/wdzięczna albo zadowolony z siebie danego dnia. Mogą to być drobiazgi: “Zrobiłam pyszny obiad”, “Poszedłem na spacer zamiast siedzieć przed TV”, “Dziecko uśmiechnęło się na mój widok”. Chodzi o świadome skierowanie uwagi na pozytywne aspekty siebie i swojego życia. Osoby z niską samooceną mają tendencję skupiać się na tym, co poszło źle – to ćwiczenie uczy przełamywania tej negatywnej selekcji. Badania z dziedziny psychologii pozytywnej pokazują, że praktykowanie wdzięczności zwiększa poczucie szczęścia i optymizmu, a z czasem także samoocenę (doceniamy bardziej to, co mamy i kim jesteśmy). Sam stosuję dziennik wdzięczności i widzę, że pomaga on przestroić umysł na bardziej życzliwe patrzenie na siebie. Ważne, by być konsekwentnym – efekty pojawią się po kilku tygodniach regularnej praktyki. Dodatkowo, można poszerzyć dziennik o rubrykę „moje sukcesy / dobre uczynki”, gdzie zapisujemy każdą rzecz, z której jesteśmy dumni (np. “pomogłem koledze w projekcie”, “wytrwałam w bieganiu 3 tygodnie”). Taka kronika pozytywów staje się antidotum na chwile zwątpienia – czarno na białym widzimy, że jednak mamy powody, by siebie cenić.

  • Techniki uważności (mindfulness)

W ostatnich latach mindfulness zyskało ogromną popularność – i słusznie, bo praktyka uważności ma dobroczynny wpływ na wiele obszarów zdrowia psychicznego, w tym na samoocenę. Czym jest mindfulness? To zestaw technik (medytacja, ćwiczenia oddechowe, uważna obserwacja myśli i emocji), które uczą nas być „tu i teraz” bez osądzania siebie. Dla osób z niską samooceną kluczowe jest nauczenie się nieosądzającej świadomości własnych myśli. Zamiast od razu wierzyć w każdą samokrytyczną myśl, uczymy się traktować ją jak przemijający mentalny komentarz, który wcale nie musi być prawdą. Regularna medytacja uważności pomaga dostrzec, że myśli to nie fakty – są jak chmury przepływające przez umysł. Dzięki temu wewnętrzny krytyk traci swoją moc. Badania wykazały, że trening uważności skutecznie podnosi poczucie własnej wartości. Osoby praktykujące mindfulness stają się bardziej życzliwe dla siebie, potrafią współczuć sobie w trudnych chwilach zamiast się ganić. Sam często korzystam z krótkich medytacji (np. koncentrując się na oddechu przez 10 minut dziennie) i zachęcam do tego klientów. Wiem, że na początku medytacja bywa wyzwaniem – umysł ucieka, nuda – ale z czasem przynosi wspaniałe efekty. Warto skorzystać z dostępnych nagrań lub aplikacji do medytacji prowadzonych. Już kilka tygodni treningu uważności może sprawić, że Twój stosunek do samego siebie stanie się bardziej akceptujący i spokojny.

  • Dbaj o siebie i swoje sukcesy.

Budowanie samooceny to również praktyka w działaniu. Staram się uświadamiać moim klientom, że poczucie własnej wartości rośnie, gdy żyjemy w zgodzie ze sobą i realizujemy swoje cele. Warto więc zadbać o małe kroki, które dadzą Ci poczucie sprawczości. Wyznaczaj sobie drobne, realne cele – np. przebiegnij 2 km, przeczytaj jedną książkę w miesiącu, spotkaj się ze znajomym raz na tydzień – i świętuj ich realizację. Uznawaj swoje osiągnięcia, nawet te najdrobniejsze. Zamiast je bagatelizować, powiedz sobie: „Brawo, zrobiłam to dobrze.” Otaczaj się ludźmi, którzy Cię wspierają i traktuj siebie dobrze – dbaj o odpoczynek, zdrowie, rozwijaj pasje. Paradoksalnie, czasem trzeba najpierw zacząć działać, nawet jeśli w siebie nie wierzysz, a dopiero potem samoocena podąży w górę – bo zobaczysz, że potrafisz. W terapii nazywamy to budowaniem poczucia kompetencji: każde wykonane zadanie, każdy dotrzymany wobec siebie samego drobny krok (np. wstanie o zaplanowanej godzinie, pójście na spacer mimo złego humoru) to cegiełka do Twojego zaufania do siebie. Dlatego zachęcam – działaj pomimo strachu, a później doceń siebie za wysiłek.

Na koniec tej listy podkreślę: konsekwencja i cierpliwość to podstawa. Budowanie zdrowego poczucia własnej wartości przypomina trening – nikt nie stanie się pewny siebie z dnia na dzień po przeczytaniu poradnika (choć bardzo byśmy chcieli!). Wymaga to powtarzalnych działań, nowych nawyków myślenia i odczuwania. Czasem będą gorsze dni – to normalne. Ważne, by się nie zniechęcać i traktować to jak proces.

Podsumowanie

Poczucie własnej wartości kształtuje się latami, ale na szczęście nigdy nie jest za późno, by nad nim pracować. Jako psycholog wielokrotnie obserwowałem w swojej praktyce niesamowite przemiany – osoby, które kiedyś nie wierzyły w siebie, stopniowo odkrywały własną wartość i uczyły się siebie szanować. To proces pełen małych kroków: od zrozumienia, skąd biorą się nasze problemy z samooceną, przez zauważenie, jak negatywnie do siebie mówimy, po stopniowe wprowadzanie nowych, zdrowszych nawyków myślowych i działania dodające pewności siebie.

Jeśli dostrzegasz u siebie objawy niskiej samooceny, pamiętaj – nie jesteś z tym sam(a) i można to zmienić. Warto skorzystać z opisanych wyżej narzędzi: terapii, pracy z przekonaniami, praktyk wdzięczności, mindfulness czy afirmacji. To nie wstyd potrzebować pomocy; wręcz przeciwnie, świadczy to o odwadze i trosce o siebie. Poprawa samooceny przełoży się na każdą sferę Twojego życia: relacje staną się zdrowsze, decyzje odważniejsze, a porażki mniej dotkliwe.

Na własnym blogu i w gabinecie często powtarzam metaforę: samoocena jest jak fundament domu. Jeśli jest krzywy lub słaby, nawet najpiękniejsza “nadbudowa” (talenty, osiągnięcia, wygląd) nie da poczucia bezpieczeństwa. Dlatego warto wzmacniać ten fundament. Mam nadzieję, że ten artykuł pomógł Ci lepiej zrozumieć, czym jest poczucie własnej wartości u dorosłych i dał kilka pomysłów, jak o nie zadbać. Każdy z nas zasługuje na to, by czuć się wartościowym człowiekiem – Ty również. Powodzenia na Twojej drodze do lepszej samooceny!

Bibliografia / Źródła:

 Badania i publikacje, na które powołuję się w tekście, m.in. Rosa, M. Rosenberg – teoria samooceny; kupcewicz et al. (2024) – badanie samooceny studentów A. Beck, M. Fennell – model poznawczy niskiej samooceny; Research dot. skuteczności CBT i uważności​ w podnoszeniu samooceny; oraz materiały popularnonaukowe (Psychology Tools, 2021) opisujące przyczyny i objawy niskiej samooceny​. Życzę Ci dużo wiary w siebie i konsekwencji w budowaniu pozytywnej samooceny!

Podobne wpisy